Zamiast kupić budkę, zrobiłem ją sam
Pisałem tu, że kupię małą budkę. Skończyło się na tym, że ją zrobiłem. To styropianowe pudło transportowe, wyłożone od środka tekturą, owinięte z zewnątrz folią, żeby nie nabierało wody, z małym otworem z boku i słomą w środku. Nad wejściem przykleiłem tacę, która robi za daszek chroniący przed deszczem. Stoi na czterech kostkach brukowych, z dala od ziemi. Kosztowała mnie tyle, co słoma. W ogrodzie są teraz dwie budki: ta od frontu domu, a drewniana nadal z tyłu. Reszta nie zależy ode mnie — muszą zdecydować, że wejdą.